Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Moja muzyka

Sam nie wiem, skąd wzięła się we mnie potrzeba tworzenia własnych piosenek. Na początku lat 70-tych pisywałem czasami na prośbę kolegów z grupy „Labirynty” polskie teksty do przebojów zagranicznych.

Tu kilka zdań wyjaśnienia. W tych czasach szanująca się kapela amatorska starała się 3-4 razy do roku przygotować tzw. nowy program, około 20 utworów. W tym mieściły się z reguły aktualne przeboje z radia plus 3-4 piosenki własne. Oczywiście, bez problemu opracowywaliśmy aktualne polskie przeboje, natomiast do piosenek zagranicznych brakowało oryginalnych tekstów. A my staraliśmy się trzymać zasady, że polska młodzież śpiewa po polsku.

W latach 70-tych jako student zacząłem jeździć na imprezy ogólnopolskie z gatunku tzw. piosenki turystycznej: Bazuna, Yapa, Giełda Piosenki w Szklarskiej Porębie. Poznałem wtedy Wojtka Bellona, Wacka Juszczyszyna, Elę Adamiak, Jurka Filara, Jacka Cygana, Andrzeja Michorzewskiego, Rudiego Schuberta i wielu innych wspaniałych ludzi. Spróbowałem ich naśladować – stąd moje piosenki. Większość z nich spopularyzowała w latach 80-tych grupa „Bez Idola” na imprezach ogólnopolskich z gatunku tzw. „krainy łagodności”.

Moje granie zaczęło się w latach 60-tych od „polskiego rocka”. Na początku lat 80-tych, już po zakończeniu działalności grupy „Labirynty” dołączyłem do kapeli „Eljot”, tworzonej przez czterech młodych, zdolnych zapaleńców. Po zmianie nazwy na „Histeryk Filip” graliśmy coś ciekawego – trzy gitary solowe, bas, perkusja i fantastyczny głos Leszka. Pytano nas wielokrotnie, czy wzorujemy się na grupie „Wishbone Ash” – grupa ‘The Scorpions” stała się znana później… . W 1982 roku wygraliśmy „Złotą Dziesiątkę” Ogólnopolskiego Młodzieżowego Przeglądu Piosenki we Wrocławiu. Mieliśmy jechać na Festiwal Opolski – ale Opole odwołano, ze względu na stan wojenny… . I zaraz potem chłopaków powołano do służby wojskowej. Właśnie z tego okresu pochodzi większość moich piosenek granych „elektrycznie”.

Piosenki. Prawie zawsze najpierw powstawała melodia. Tekst – czasami po latach. Lub prosiłem przyjaciół o napisanie jakiegoś tekstu do mojej melodii. Ale są wyjątki. Stworzenie muzyki do dwóch tekstów Andrzeja Marka Michorzewskiego zajęło mi kiedyś pół godziny…

Weryfikacja (aranżacja). Nie ma złych piosenek. Są tylko piosenki fatalnie zaaranżowane i wykonane. Nauczyłem się tego wiele lat temu dzięki moim przyjaciołom. Do dziś, gdy stworzę coś nowego, proszę o konsultację przyjaciół. Bo nie gram i nie śpiewam dla siebie – tylko dla nich. To w słuchaczach piosenka powinna wzbudzać emocje, a nie w wykonawcy.

Nie lubię grać sam, choć często tak się zdarza. Najwspanialej się gra w trio lub kwartecie, z doświadczonymi instrumentalistami. Nieźle jest również w duecie – z moim synem Bolkiem lub z moim największym przyjacielem Markiem Foltą.